Uparty Damian Janikowski, czyli jak zostać supergwiazdą MMA

Damian Janikowski to były zapaśnik w stylu klasycznym, zdobywca brązowego medalu na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie w 2012 roku i innych zaszczytnych nagród. Obecnie sportowiec jest obiecującą gwiazdą MMA, zawodnikiem mieszanych sztuk walki, który znajduje się w pierwszej dziesiątce rankingów wagi średniej KSW.

W tym artykule na wroclaw.one opowiemy wam, jak wrocławianin Damian Janikowski osiągnął tak wyjątkowy sukces w sporcie, dlaczego wycofał się z zapasów klasycznych i co robi teraz.

Sport mnie uratował

Damian Janikowski urodził się we Wrocławiu w 1989 r. Kiedy był bardzo mały, jego rodzice rozwiedli się. Damian mieszkał z babcią w małym dolnośląskim miasteczku Ząbkowice Śląskie, a następnie w niezbyt spokojnej dzielnicy Brochów we Wrocławiu. W wywiadach Janikowski mówił, że wielu jego przyjaciół z dzieciństwa zwróciło się ku „przestępczości” i odsiadywało lub obecnie odsiaduje wyroki. Swoją drogą, jego brat również miał problemy z prawem, ale na szczęście wszystko się ułożyło.

Damiana, jak sam przyznaje, uratował sport. Kiedy jego koledzy bawili się po szkole na imprezach, on trenował. Według Janikowskiego siłownia była jego drugim domem. Nie był najlepszym uczniem w szkole ani w klasie, ale sport miał swoje zalety. Często podróżował za granicę, aby rywalizować, a wiele osób mu zazdrościło. Ogólnie rzecz biorąc, podsumowuje Janikowski, każdy ma swoją własną drogę w tym życiu.

Upartość jest ważniejsza niż talent

Damian nie miał wybitnych zdolności zapaśniczych, ale był po prostu wyjątkowo uparty. Jego grupa trenowała trzy razy w tygodniu, a on trenował codziennie. Kiedy trening się kończył, Janikowski zostawał z inną grupą. Nawet jego trener poprosił go, aby zwolnił, mówiąc, że nie zajmie dużo czasu, aby wypalić się psychicznie. Janikowski jednak nie stracił zainteresowania zapasami i w ciągu kilku miesięcy od rozpoczęcia treningów wygrał swoje pierwsze zawody.

Damian miał również szczęście do czasu rozpoczęcia kariery sportowej. Lata dziewięćdziesiąte były dobrym okresem dla rozwoju klubów zapaśniczych we Wrocławiu. Miasto prężnie się rozwijało, a władze przeznaczały środki na rozwój sportu, w szczególności na potrzeby Wojskowego Klubu Sportowego, w którym trenował Janikowski. Niestety, jak mówi Damian, nie trwało to długo. Kilka lat później finansowanie zaczęło być przerywane, a trenerzy i prezesi klubu zaczęli się często zmieniać, który utrzymywał się tylko dzięki pieniądzom samych sportowców. Później było jeszcze gorzej, a za brak płatności odcinano prąd, ogrzewanie, a nawet wodę. Warunki, jak wspomina Janikowski, były spartańskie, a drużyna zapaśnicza WKS Śląsk, która jeszcze niedawno była niepokonana, przestała wygrywać zawody.

Dlaczego odszedł z wielkiego sportu?

Według Damiana wynika to z ograniczonych funduszy, słabego sprzętu i niskiego poziomu profesjonalizmu. W 2012 roku, na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie, Janikowski osiągnął szczyt swojej kariery sportowej, zdobywając brązowy medal. Od tego czasu zapasy klasyczne w Polsce podupadły. W 2016 roku, na igrzyskach w Rio de Janeiro, nasz kraj był praktycznie niereprezentowany w tej dyscyplinie sportu.

Damian przyznał, że wszystko sprowadza się do pieniędzy. Jest to szczególnie widoczne, jeśli porównamy występy w MMA (KSW w Polsce), gdzie za jedną walkę można zarobić nawet milion złotych. W dużym sporcie takich pieniędzy nie ma, a Janikowski przez cztery lata występów zarobił 150 tysięcy złotych, które przeznaczył na remont mieszkania.

W 2016 roku nie zakwalifikował się na Igrzyska Olimpijskie w Brazylii i uznał, że ma dość. Janikowski przypomniał sobie ofertę właściciela KSW Martina Lewandowskiego, który kiedyś powołał go do MMA, i przeszedł na mieszane sztuki walki.

Ta decyzja zmieniła jego życie na lepsze. Janikowski zaczął dobrze zarabiać i miał więcej wolnego czasu.

Jako zawodnik KSW zadebiutował w 2017 roku na Stadionie Narodowym, gdzie 55 tysięcy widzów oglądało udane zwycięstwo Damiana nad Julio Gallegosem.

A co teraz?

W styczniu 2023 roku Janikowski ogłosił, że zna już datę i miejsce swojej kolejnej walki. Nie podał jednak nazwiska swojego przeciwnika.

W swoim ostatnim poście zawodnik napisał: „Długie te przygotowania… Ale będzie ogień!”. 

Tekstowi towarzyszyło wideo z jednego z treningów zawodnika.

Przypominamy, że Janikowski swoją ostatnią walkę odbył w grudniu 2022 roku z Mateuszem Kubiszynem, którego pokonał jednogłośną decyzją sędziów.

More from author

Księgowość we Wrocławiu: Jakie korzyści może przynieść outsourcing księgowości dla Twojej firmy

Zarządzanie finansami firmy to podstawa, a dobra księgowość jest kluczowa dla jej stabilności i rozwoju. Wiele firm, zwłaszcza tych mniejszych i średnich, zadaje sobie...

Samochody z Niemiec – dlaczego import z tego rynku jest tak popularny w Polsce?

Samochody z Niemiec od lat cieszą się ogromnym zainteresowaniem wśród polskich kierowców. Import pojazdów zza zachodniej granicy stał się niemal standardem, a Niemcy pozostają najważniejszym...

Fundacja «Ukraina»: historia sukcesu i misja

Fundacja „Ukraina” we Wrocławiu stała się jednym z najbardziej znaczących ośrodków wsparcia dla migrantów na Dolnym Śląsku. Jej zespół pracuje zarówno z tymi, którzy...
...