Jak zostać wielkim tenisistą: historia rozwoju Huberta Hurkacza

Hubert Hurkacz to polski tenisista pochodzący z Wrocławia, uczestnik i zwycięzca wielu prestiżowych turniejów zagranicznych. Reprezentował  kraj w Pucharze Davisa, grał w finale Australian Open i jako drugi polski tenisista w historii dotarł do półfinału Wimbledonu.

W tym artykule na wroclaw.one opowiemy Ci, jak rozpoczęła się kariera sportowa Hurkacza i jak zyskał sławę.

Wszystko zaczęło się we Wrocławiu

Ta historia zaczęła się w latach 70-tych, kiedy na wrocławskich Krzykach powstała szkoła tenisa. Niegdyś prowadził ją słynny tenisista Piotr Jamróz, który plasował się w pierwszej dziesiątce krajowych rankingów.

Po odejściu z wielkiego sportu, Piotr nie zrezygnował z tenisa i otworzył szkołę na małym korcie niedaleko swojego domu. Szczęśliwym trafem najbliższą sąsiadką Jamroza była babcia Huberta, Krystyna Małyszewska.

Według wspomnień matki Huberta, Zofii Małyszewskiej-Hurkacz, trudno było poważnie trenować na tych terenach sportowych, ponieważ zawsze było dużo ludzi z dziećmi, ale pierwsza miłość jej syna do tenisa pojawiła się na kortach Jamroza.

Dziedziczna miłość do tenisa

Kiedy Hubert był jeszcze dzieckiem, cała jego rodzina była już „chora” z miłości do tenisa. Matka Huberta, Zofia, która w młodości zawodowo uprawiała ten sport, nauczyła gry swojego męża Krzysztofa. Dziadek Huberta również lubił tenis. Nic więc dziwnego, że chłopak spędzał na kortach sporo czasu. A zapisanie się do szkoły Piotra Jamroza było kolejnym krokiem na drodze do zawodowego sportu.

Nawiasem mówiąc, sport rozwiązał inny palący problem. Jako dziecko Hubert był nadpobudliwy, co przysparzało jego rodzinie wiele zmartwień i niepokoju. Aby skierować tę energię na „spokojny” kanał, w wieku 3 lat został zapisany na akrobatykę sportową. Hubert zajmował się akrobatyką przez kilka lat.

Dla przypomnienia, nadal doskonale wykonuje salta i skomplikowane przewroty akrobatyczne, co wielokrotnie demonstrował, publikując filmy w mediach społecznościowych.

Nie jest on jednak pod tym względem osamotniony. Wielu innych znanych tenisistów zaczynało swoją karierę w ten sposób. Rafael Nadal grał w piłkę nożną jako dziecko, Gael Monfils grał w koszykówkę, a Yannick Sinner uprawiał narciarstwo zjazdowe.

Tenisista, gimnastyk i koszykarz

Mały Hubert Hurkacz był nie tylko „burzliwym wulkanem” energii, ale od najmłodszych lat uwielbiał rywalizować dosłownie we wszystkim, zaczynając od gier planszowych. Jego matka wspomina, że jej syn nienawidził przegrywać, czasami aż do łez, ale nikt z dorosłych nie ustępował Hubertowi. To, według Zofii, odegrało pozytywną rolę w kształtowaniu jego determinacji i charakteru.

Oprócz tenisa i gimnastyki, Hubert grał także w koszykówkę. Lubił aktywny tryb życia, więc nigdy nie miał problemów z motywacją do treningów, choć w pewnym momencie miał kryzys, jeśli chodzi o kontynuowanie gimnastyki. Jego rodzice nalegali jednak, by kontynuował karierę gimnastyczną obok tenisa i koszykówki.

A kiedy przyszedł czas na wybór między boiskiem do koszykówki a kortem, wybrał kort, choć kto wie, może właśnie dlatego świat stracił wielkiego koszykarza.

Czy Hubert kiedykolwiek marzył o zostaniu tenisistą? Jego rodzina twierdzi, że to mało prawdopodobne, po prostu chciał profesjonalnie uprawiać sport. Jednak jego pierwszy turniej tenisowy odbył się w wieku 6 lat. Hubert wyruszył na „dziecięce mistrzostwa” rozgrywane przy ulicy Racławickiej, porzucając „ważną” grę w piaskownicy i zajął 3. miejsce w turnieju.

Od trenera do trenera

Po „kursie” wprowadzającym z Piotrem Jamrozem, 9-letni Hubert był trenowany przez Agnieszkę Babicką, która ściśle współpracowała z czeskim specjalistą Petrem Niemickim.

Tak więc co tydzień, w weekendy, Hubert jeździł do Tanvaldu w Czechach, gdzie trenował z Piotrem, który również udzielał Agnieszce rad, jak pracować z nim w ciągu tygodnia.

W wieku 13 lat pod swoje skrzydła wziął Hurkacza Filip Kańczuła. Właśnie wrócił ze Stanów Zjednoczonych, gdzie uczył się w szkole trenerskiej. Kańczuła nie miał wtedy niezbędnego doświadczenia, ale szybko je zdobył i przez następne 6 lat Filip i Hubert byli nierozłączni. Często podróżowali na różne turnieje, wiele razem przeżyli i wiele się od siebie nauczyli.

To dało młodemu trenerowi potrzebne doświadczenie, które przydało się w jego przyszłej karierze. Nie była to jednak najważniejsza korzyść z tej współpracy. Filip przyznaje, że dzięki współpracy z Hubertem rozwinął się zarówno jako profesjonalista, jak i człowiek.

„Kiedy podróżujesz razem na pięć kontynentów, trudno nie zostać przyjaciółmi, a przyjaźń to coś więcej niż relacja zawodnik-trener. Mam cichą nadzieję, że może Hubert również nauczył się czegoś z naszej wspólnej tenisowej podróży”, podsumowuje Kańczuła.

Kolejnym trenerem Huberta został pochodzący z Wrocławia Alexander Charpantidis, w przeszłości obiecujący junior, a następnie drugi trener reprezentacji Polski w Pucharze Davisa. Początkowo ich współpraca wyglądała owocnie, ale w pewnym momencie wszystko poszło w złym kierunku, ponieważ Hurkacz był już w pierwszej czterysetce rankingu, ale nigdy nie dostał się do żadnego dużego turnieju.

W rezultacie Hubert uczył się profesjonalnej gry od jednego z najlepszych polskich trenerów, Paweł Stadniczenko, który pracował z wieloma znanymi tenisistami. Jednak aby iść dalej, potrzebował międzynarodowego specjalisty, więc pojawił się pomysł przeprowadzki do Stanów Zjednoczonych. W ten sposób Hurkacz rozpoczął współpracę z Craigiem Boyntonem, który w przeszłości trenował takie gwiazdy jak Jimmy Connors czy John Isner.

Przeprowadzka do Stanów Zjednoczonych pozwoliła Hubertowi trenować z najlepszymi graczami na świecie, co miało ogromne znaczenie dla niego jako początkującego profesjonalisty.

Warto zaznaczyć, że sukces Hurkacza nie byłby możliwy bez Przemka Piotrowicza, który od 13. roku życia angażuje się w jego trening fizyczny.

Kariera zawodowa w latach 2014-2023

Formalnie zawodowa kariera Hurkacza rozpoczęła się w 2014 roku, kiedy to wziął udział w turnieju ITF Men’s Circuit, gdzie w pierwszej rundzie przegrał w trzech setach z Janem Zielińskim.

Pierwsze punkty w rankingu ATP World Tour zdobył kilka miesięcy później po zwycięstwie nad Bartoszem Wojnarem.

Mniej więcej w tym samym czasie Hubert zajął 232. miejsce w rankingu singlowym German Open.

W 2015 roku Hurkacz zadebiutował wśród dorosłych profesjonalistów podczas ATP Challenger Tour Wrocław Open. Tutaj zagrał w deblu i singlu. W rywalizacji deblowej Hurkacz grał z Michałem Przysiężnym, z którym dotarli do ćwierćfinału, gdzie przegrali z Andrejem Martinem i Pengiem Hsien-yin.

Rok 2016 minął bez szczególnych wzlotów i upadków, sukcesy i porażki Hurkacza pojawiały się na przemian, a jego gra stawała się coraz pewniejsza.

Sezon 2017 rozpoczął się dla niego z opóźnieniem z powodu kontuzji. Pod koniec lutego Hubert wziął udział w turnieju Wrocław Open, gdzie przegrał w dwóch setach z Francuzem Jonathanem Eyssericem. Następnie w turnieju rozgrywanym w Ferganie dotarł do ćwierćfinału, a w swoim debiucie w austriackim turnieju ATP został wyeliminowany w pierwszej rundzie.

W 2018 roku Hubert zadebiutował w Wielkim Szlemie podczas Australian Open, gdzie dotarł do drugiej rundy i został pokonany przez Włocha Matteo Berrettiniego. W tym samym roku zawodnik został jednym ze stypendystów Międzynarodowej Federacji Tenisowej i zagrał w Pucharze Davisa.

Kariera sportowa Hurkacza osiągnęła szczyt w latach 2020-2023 i rozpoczęła się od udanych występów w ATP Cup. Sezon 2020 zakończył zwycięstwem w turnieju deblowym ATP Tour Masters 1000 Paris.

Na początku 2021 roku zajął 4. miejsce w turnieju Deprecation Beach i 14. miejsce w Wimbledonie, gdzie dotarł do ćwierćfinału po pokonaniu legendarnego Rogera Federera. W wyniku tych występów Hurkacz stał się 11. graczem w rankingu ATP.

W latach 2022-2023 kariera zawodnika rozwijała się pomyślnie. W rozgrywkach ATP Team Games Hubert Hurkacz dotarł z reprezentacją Polski do półfinału. Na turnieju w Monte Carlo świętował swoje setne zwycięstwo, dotarł do ćwierćfinału French Open, a następnie wygrał turniej deblowy w Stuttgarcie i turniej singlowy w Halle.

Obecnie 26-latek jest w świetnej formie i zajmuje 15. miejsce w rankingu ATP.

More from author

Samochody z Niemiec – dlaczego import z tego rynku jest tak popularny w Polsce?

Samochody z Niemiec od lat cieszą się ogromnym zainteresowaniem wśród polskich kierowców. Import pojazdów zza zachodniej granicy stał się niemal standardem, a Niemcy pozostają najważniejszym...

Fundacja «Ukraina»: historia sukcesu i misja

Fundacja „Ukraina” we Wrocławiu stała się jednym z najbardziej znaczących ośrodków wsparcia dla migrantów na Dolnym Śląsku. Jej zespół pracuje zarówno z tymi, którzy...

Fundacja «Zobacz mnie»: gdy wsparcie wykracza poza pomoc finansową

Są organizacje, które pomagają nie tylko materialnie, ale wkładają w swoją misję całe serce. Poświęcają swój czas, okazują uwagę i szczerą troskę. Właśnie tak...
...