Renowacja organów w kościołach: jak we Wrocławiu ożywa głos przeszłości

Co łączy zegarmistrza, rzeźbiarza, architekta i muzyka? Wszyscy oni są częścią zespołu, który może „ożywić” organy kościelne. Zwłaszcza, jeśli to legendarny instrument z XVIII wieku, który po pożarze milczał ponad czterdzieści lat. I właśnie taką historię przeżył Wrocław – miasto, w którym renowacja organów stała się prawdziwą sztuką i symbolem powrotu utraconego brzmienia. Szczegóły – na wroclaw.one.

Zawód, który łączy technikę z poezją: kto odnawia organy?

Kiedy mówimy o renowacji organów, nie należy wyobrażać sobie tylko muzyka ze śrubokrętem. To praca zespołowa, w której spotykają się umiejętności rzeźbiarza, inżyniera, akustyka, chemika i historyka sztuki. Renowator organów to specjalista rzadkiej profesji, która wymaga niemal jubilerskiej precyzji i zrozumienia każdego detalu. Mówimy bowiem o instrumencie, w którym jest kilka tysięcy piszczałek, dziesiątki mechanicznych elementów i akustyka, która musi brzmieć nie gorzej niż 200 lat temu.

Organy są częścią architektury świątyni, jednocześnie jej głosem i twarzą. Dlatego renowacja dotyczy zarówno brzmienia, jak i wyglądu zewnętrznego: rzeźb, elementów drewnianych, złoceń, a nawet farb. W procesie pracują artyści, stolarze, muzykolodzy, którzy wspólnie odtwarzają wszystko – od najmniejszych figurek aniołów po barwę konkretnej piszczałki.

We Wrocławiu projekty te mają prawie zawsze charakter międzynarodowy. Do prac nad odnowieniem organów angażuje się wyspecjalizowane firmy z Niemiec, Belgii i Polski. Na przykład w przypadku organów w kościele św. Elżbiety było to konsorcjum trzech firm, w tym znana niemiecka Orgelbau Klais. Innymi słowy, do renowacji na tak wysokim poziomie potrzebny jest synteza lokalnej wiedzy i światowego doświadczenia.

Nawiasem mówiąc, nauka zawodu renowatora organów nie należy do najprostszych. To nie jest klasyczne wykształcenie akademickie, lecz raczej rzemiosło, przekazywane w warsztatach lub małych wyspecjalizowanych szkołach, często przy uniwersytetach kultury lub muzyki. W Polsce takich specjalistów jest niewielu, a większość z nich stale pracuje we Wrocławiu lub przyjeżdża tu, aby wykonywać zadania na miejscowych obiektach.

Jak odrestaurowano organy Englera: historia odrodzenia

Te organy milczały prawie pół wieku. W 1976 roku pożar zniszczył serce Bazyliki św. Elżbiety – organy stworzone w XVIII wieku przez wrocławskiego mistrza Michaela Englera. Przez wiele lat instrument uważano za stracony na zawsze, gdyż jego fasada, mechanika, piszczałki – wszystko zostało zniszczone lub poważnie uszkodzone. Ale w 2018 roku we Wrocławiu zdecydowano się na odważny krok – odnowienie instrumentu, który miał unikalne brzmienie i wyjątkową wartość artystyczną.

Odnowa trwała kilka lat i stała się przykładem renowacji na światowym poziomie. Wszystko zaczęło się od archiwów: stare fotografie, rysunki, a nawet zachowane elementy innych organów Englera stały się podstawą do rekonstrukcji. Mistrzowie z Polski, Niemiec i Belgii pracowali razem, aby odtworzyć 54 registry, ponad 3000 piszczałek i ponad 150 rzeźb dekoracyjnych. Każdy detal – od twarzy aniołów po rzeźbienia fasady – został wykonany ręcznie, z zachowaniem historycznej dokładności. Złote elementy pokryto 24-karatowym złotem.

O skali projektu świadczy choćby fakt, że jest on uważany za największą renowację organów w Europie po II wojnie światowej. Całkowity koszt prac sięgnął prawie 20 milionów złotych. Ale chodziło nie tylko o pieniądze: był to symboliczny akt – przywrócenie głosu jednej z najstarszych świątyń we Wrocławiu.

27 stycznia 2022 roku organy zabrzmiały ponownie. I ten moment stał się emocjonalnym punktem kulminacyjnym dla całego miasta. Renowacja przywróciła bowiem część miejskiej tożsamości, zniszczonej przez czas i ogień.

Nowe życie starych instrumentów: tradycje i technologie

Przywrócenie do życia starych organów to coś więcej niż odtworzenie ich wyglądu czy brzmienia. To wejście w dialog z czasem. Współcześni renowatorzy coraz częściej łączą klasyczne rzemiosło z innowacyjnymi technologiami: skanowanie 3D pomaga precyzyjnie odtworzyć zaginione elementy, a modelowanie komputerowe pozwala sprawdzić, jak dźwięk będzie „zachowywał się” w przestrzeni kościoła. Jednocześnie nikt nie rezygnuje z pracy ręcznej – drewno obrabia się starymi technikami, a złocenia nakłada się tak, jak robiono to w XVIII wieku.

To hybrydowe podejście jest dobrze widoczne właśnie we Wrocławiu. Działa tu kilka warsztatów, które współpracują z Akademią Sztuk Pięknych i biurami architektonicznymi. Młodzi artyści i inżynierowie biorą udział w realnych projektach – i w zasadzie uczą się w procesie. Dzięki temu renowacja staje się wielowymiarowym aktem artystycznym.

Co ciekawe, współcześni mistrzowie nie zawsze dążą do stworzenia organów „idealnych”. Czasem celowo pozostawiają w nich akustyczne cechy, które były charakterystyczne dla oryginalnego instrumentu. To tworzy efekt autentyczności, a słuchaczowi daje możliwość usłyszenia, jak brzmiały organy dwieście lat temu – ze wszystkimi ich niedoskonałościami. Takie podejście jest całkiem logiczne. Na przykład wrocławski zespół pieśni i tańca jest cenny właśnie dlatego, że zachowuje tradycje, a nie idealny wygląd czy ruchy. Podobnie jest ze starymi organami – pamięć historyczna jest na pierwszym miejscu.

Renowacja organów we Wrocławiu to zatem nie tylko techniczne odnowienie. To swego rodzaju powrót pamięci kulturowej. I za każdym razem, gdy w jednym z kościołów ponownie rozbrzmiewa muzyka, miasto jakby przypomina sobie swoją historię ze wszystkimi jej sprzecznościami.

More from author

Fundacja «Ukraina»: historia sukcesu i misja

Fundacja „Ukraina” we Wrocławiu stała się jednym z najbardziej znaczących ośrodków wsparcia dla migrantów na Dolnym Śląsku. Jej zespół pracuje zarówno z tymi, którzy...

Fundacja «Zobacz mnie»: gdy wsparcie wykracza poza pomoc finansową

Są organizacje, które pomagają nie tylko materialnie, ale wkładają w swoją misję całe serce. Poświęcają swój czas, okazują uwagę i szczerą troskę. Właśnie tak...

Operatorzy śluz na Odrze: praca, która utrzymuje Wrocław na powierzchni

Na pierwszy rzut oka operator śluzy to ktoś, kto po prostu naciska dźwignie i przyciski. Ale w rzeczywistości ta praca wymaga precyzji snajpera, spokoju...
....... .