Eduard Buchner należy do inteligencji, która przez wiele lat była związana z Wrocławiem, pisze portal wroclaw.one. To właśnie na początku XX wieku Wrocław stał się stolicą wynalazców, naukowców i noblistów.
Wynikało to głównie z faktu, że Uniwersytet Wrocławski był jedną z najbardziej prestiżowych instytucji edukacyjnych w Europie, w której pracowali specjaliści światowej sławy. Trudno to sobie wyobrazić, ale miasto Wrocław słynie z jedenastu laureatów Nagrody Nobla w różnych dziedzinach nauki, w tym Eduarda Buchnera.
Ojciec chciał wychować biznesmena
Eduard Buchner urodził się 20 maja 1860 roku w Monachium. Ojciec Eduarda był wybitnym lekarzem i profesorem medycyny sądowej w mieście. Pomimo wykształcenia medycznego, Ernst Buchner nie chciał, aby jego synowie (Eduard miał starszego brata) kontynuowali studia medyczne i opowiadał o sukcesach w świecie biznesu.
Jego ojciec widział młodego Eduarda Buchnera pracującego w handlu. Wielokrotnie nauczał go, że nikt nie docenia naukowców i że można jedynie zarobić wystarczająco dużo pieniędzy, aby kupić jedzenie. Jednak w tamtym czasie świat szybko się rozwijał, a dziedziny naukowe stawały się coraz bardziej cenione.
Nie było mu jednak przeznaczone zobaczyć swojego syna Eduarda jako dorosłego. Ernst Buchner zachorował i zmarł w 1872 roku. Najmłodszy Buchner miał wtedy zaledwie 12 lat. Hans Buchner, jego starszy brat, musiał wychować chłopca. Chociaż było to trudne z finansowego punktu widzenia, jego brat nie pozwolił młodemu Eduardowi porzucić studiów. Buchner młodszy ukończył Maximilian Gymnasium w Monachium.
Naukowiec w fabryce
Eduard Buchner rozpoczął studia na Uniwersytecie Technicznym w Monachium. Spędził tam wiele lat, studiując na Wydziale Chemii. Jednak ze względu na trudną sytuację finansową został zmuszony do opuszczenia uczelni i podjęcia pracy w fabryce konserw.

W tamtym czasie przyszły naukowiec myślał tylko o tym, jak wyżywić swoją rodzinę. Dzięki pomocy Emila Erlenmeyera, szefa laboratorium chemicznego na Uniwersytecie Technicznym w Monachium, mógł kontynuować studia. Później skupił się na naukach podstawowych pod kierunkiem Adolfa von Baeyera.
Hans Buchner stał się odnoszącym sukcesy bakteriologiem, który zaczął pomagać swojej matce, co znacznie odciążyło Eduarda Buchnera. Mógł skoncentrować się na swoich badaniach i zrezygnować z pracy w niepełnym wymiarze godzin w fabrykach.
Brat zawsze przy tobie
Jego starszy brat, który musiał odgrywać rolę ojca, zawsze był przy Eduardzie. W 1885 roku Ernst Buchner pomógł młodszemu bratu przygotować pierwszą publikację naukową na temat wpływu tlenu na fermentację.
Później Eduard Buchner otrzymał wsparcie nie tylko od swojego brata, ale także od czołowych chemików Theodora Curtiusa i Hansa von Pechmanna. Ta bliska współpraca z wybitnymi naukowcami pozwoliła mu otrzymać trzyletnie stypendium badawcze i ukończyć studia z wyróżnieniem.
Początkowo Eduard Buchner pracował w laboratorium chemicznym Otto Fischera w Erlangen. Pierwsze doświadczenia zdobywał pod okiem Theodora Curtiusa, który kierował wydziałem analitycznym w laboratorium. Po zdobyciu doświadczenia Buchner wrócił do Monachium.
Praca na uniwersytecie
Po powrocie do miasta rodzinnego Eduard Buchner dostał pracę na Uniwersytecie w Monachium. Początkowo pracował w laboratorium chemii organicznej jako zastępca asystenta. Jego dobry przyjaciel, Adolf von Baeyer, z radością zatrudnił swojego byłego studenta jako współpracownika.
Później Eduardowi Buchnerowi zaproponowano stanowisko wykładowcy. W ten sposób został nauczycielem. Uzyskał tytuł doktora na Uniwersytecie w Monachium i wkrótce został profesorem nadzwyczajnym chemii.

Z czasem został zmuszony do przeniesienia się do Kilonii. Tam pracował na jednym z największych uniwersytetów w Niemczech. Później wykładał chemię na Uniwersytecie Eberharda Karola w Tybindze.
Do Wrocławia przyjechał w 1909 roku. W tym czasie Eduard Buchner był już laureatem Nagrody Nobla. Kiedy taki profesjonalista pojawił się na Uniwersytecie Wrocławskim, wszyscy chcieli uczęszczać na jego wykłady.
Życie słynnego naukowca we Wrocławiu trwało krótko. Przez dwa lata Eduard Buchner wykładał na Uniwersytecie Wrocławskim, skąd przeniósł się na Uniwersytet Juliusza Maksymiliana w Würzburgu. To właśnie na tej uczelni wybitnego chemika spotkała wojna.
Pierwsza wojna światowa
Wojna nie wpłynęłaby na Eduarda Buchnera, gdyby nie zgłosił się na ochotnika do służby w niemieckiej armii. Chociaż należy tutaj wyjaśnić, że Buchner poszedł na wojnę dwa razy. Pierwszy raz na początku wojny. Pracował wówczas w Würzburgu i poprosił o zwolnienie z możliwością zachowania pracy. Na froncie awansował do stopnia majora. Dowodził jednostką transportującą amunicję.

W marcu 1916 roku wrócił do Würzburga, ale w kwietniu 1917 roku ponownie zgłosił się na front. Tym razem został wysłany do Rumunii, gdzie pracował jako lekarz. Eduard Buchner nie wiedział, że po wojnie nie wróci już do zawodu nauczyciela. 11 sierpnia 1917 roku Eduard Buchner został ranny podczas ostrzału.
Odłamek pocisku trafił chemika w nogę, rozrywając ważne naczynia i tętnice. Eduard Buchner stracił dużo krwi. Chemik został przetransportowany do Monachium. Już w drodze do Niemiec Bruher tracił przytomność i kontakt z rzeczywistością. W szpitalu w Monachium Eduard Buchner zmarł kilka dni po urazie.
Nagroda Nobla
W 1907 roku Eduard Buchner otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie chemii. Naukowiec wyprodukował bezkomórkowy ekstrakt z komórek drożdży, który zaczął fermentować cukier. Udowodnił tym samym, że proces fermentacji nie wymaga obecności żywych komórek drożdży.
Cofnijmy się nieco do historii badań. Pod koniec XIX wieku chemicy opierali się na dwóch teoriach fermentacji. Pierwsza z nich nazywana była teorią witalizmu. Teoria ta została udowodniona przez chemika Louisa Pasteura, który wierzył, że w komórkach drożdży znajduje się „siła życiowa”, która powoduje ten proces. Innymi słowy, naukowiec twierdził, że niemożliwe jest przekształcenie cukru w alkohol i dwutlenek węgla w prostym procesie chemicznym.
Inni nazywali proces fermentacji prostą reakcją chemiczną. Zgodnie z teorią Friedricha Wellera, drożdże same się rozkładają i wytwarzają ciśnienie chemiczne, które powoduje oddzielenie się cząsteczek cukru. Nikt jednak nie był w stanie udowodnić tego faktu, ponieważ nikt nie był w stanie zsyntetyzować substancji, która wywołałaby fermentację.
Eduard Buchner postanowił udowodnić drugą teorię. Cieszy fakt, że i w tym przypadku pomysł poparł jego starszy brat, który pomógł młodszemu w osiągnięciu celu. Zadanie polegało na znalezieniu metody, która pomogłaby uzyskać tę substancję. Fizyk Martin Hahn zgłosił się na ochotnika do pomocy braciom Buchner. Zaproponował on zmielić drożdży razem z piaskiem, próbując w ten sposób wyizolować substancję odpowiedzialną za proces fermentacji.
Piasek i drożdże zostały przeciśnięte przez gazę w celu uzyskania płynu, który zareagował ze stężonym roztworem cukru i natychmiast uwolnił dwutlenek węgla. Działo się tak pomimo faktu, że wszystkie komórki drożdży zostały zniszczone.
Enzym wynaleziony przez Eduarda Buchnera został nazwany przez samego naukowca „zymazą”. Nazwa ta pochodzi od greckiej wersji nazwy fermentacji „zyme” i tradycyjnego zakończenia wszystkich nazw enzymów „aza”.
Nagroda bez brata
Eduard Buchner opisał swoją wspólną pracę ze starszym bratem w artykule „Alcoholic fermentation without yeast cells”, datowanym na 11 stycznia 1897 roku. Oczywiście światowi chemicy zaczęli krytykować naukowców. Wynikało to z faktu, że innym chemikom brakowało rzeczywistych dowodów.
Bracia Buchner spędzili kolejne pięć lat na zbieraniu przekonujących dowodów na słuszność swojej teorii. W 1902 roku świat nauki zaczął mówić o przyznaniu Nagrody Nobla. W tym samym roku zmarł starszy brat Eduarda Buchnera.
Eduard Buchner uważał swojego brata za ojca. Był najbliższą osobą w jego życiu. Odbierając Nagrodę Nobla, Buchner wspominał wkład brata nie tylko w rozwój nauki, ale także w ukształtowanie samego Eduarda jako wielkiego naukowca.
